Dzieci 3-11 lat doświadczają angielskiego całym ciałem: wzrokiem, słuchem, dotykiem, ruchem i emocjami. Dlatego zaczynają mówić, zamiast wkuwać słówka.
Gdy dziecko doświadcza angielskiego wszystkimi zmysłami, zamiast uczyć się go tradycyjnie, czuje fascynację i samo chętnie zaczyna mówić. Mózg zapamiętuje to, co przeżywa, nie to, co tylko widzi w podręczniku. Na tym opiera się cała metoda Leo English: piosenka, ruch, dotyk i emocja zamiast ławki i kartkówki.
Różnica jest prosta. Na tradycyjnym kursie dziecko najpierw uczy się o języku, a dopiero potem próbuje go użyć. U nas kolejność jest odwrotna: dziecko najpierw używa języka, a reguły przychodzą później i same. Tak samo nauczyło się mówić po polsku.
Zajęcia prowadzimy wyłącznie po angielsku, od pierwszej minuty. Dla rodzica brzmi to odważnie, dla trzylatka jest naturalne, bo on i tak nie tłumaczy sobie słów, tylko odczytuje sytuację, ton i gest. Po kilku zajęciach dziecko przestaje zauważać, że rozmowa toczy się w obcym języku.
Kolorowe materiały, obrazki, animacje i ponad 700 pomocy edukacyjnych. Każdy poziom ma własny komplet, więc dziecko przez kolejne lata nie ogląda w kółko tych samych obrazków.
Piosenki Wojciecha Lemańskiego, rymowanki i native speakerzy. Melodia robi to, czego nie zrobi powtarzanie: dziecko wynosi z zajęć całe zdania, bo wpadły mu w ucho razem z rytmem.
Długopis Ting, zabawy manualne i proste eksperymenty. Dziecko dotyka obrazka i samo sprawdza wymowę, bez proszenia dorosłego o pomoc.
Metoda Jana Machulskiego: angielski całym ciałem, w ruchu. Słowo połączone z gestem zostaje w pamięci dłużej niż słowo przeczytane z kartki. Dlatego na zajęciach dzieci częściej stoją niż siedzą.
Radość i ciekawość. Mózg zapamiętuje wtedy, gdy czuje. Dziecko, które boi się pomyłki, milczy. Dziecko, które się śmieje, próbuje. Cała reszta metody służy temu jednemu.
Zajęcia trwają od 30 minut u najmłodszych do 70 minut w starszych grupach. Nie dlatego, że młodszym się mniej należy, tylko dlatego, że tyle wynosi ich realna koncentracja. Krótsze i skuteczne bije dłuższe i wymęczone.
W grupie jest od 8 do 10 dzieci. To liczba, przy której lektor zdąży usłyszeć każde dziecko na każdych zajęciach. W grupie piętnastoosobowej dziecko nieśmiałe potrafi przemilczeć cały rok i nikt tego nie zauważy.
Struktura pojedynczych zajęć jest powtarzalna: powitanie i piosenka, blok ruchowy, praca z materiałami i długopisem Ting, zabawa utrwalająca, pożegnanie. Powtarzalność nie jest nudą. Dla dziecka to poczucie bezpieczeństwa: wie, co będzie za chwilę, więc ma odwagę się odezwać.
Program obejmuje dziewięć poziomów dla dzieci od 3 do 11 lat: Little Ones, Pre-Starters, Starters, Climbers, Runners, Sprinters, Leapers, Flyers i Explorers.
Każdy poziom odpowiada jednemu rocznikowi. Dzięki temu w grupie spotykają się dzieci na zbliżonym etapie rozwoju, a nie tylko na zbliżonym poziomie językowym. Sześciolatek i dziewięciolatek mogą znać tyle samo słów, ale potrzebują zupełnie innych zabaw.
Każdy poziom prowadzimy w dwóch wariantach. Standard to jedne zajęcia w tygodniu, około 36 lekcji w roku szkolnym. Intensywny to dwa spotkania tygodniowo, około 72 lekcje. Wariant wybiera rodzic i można go zmienić.
Leo English to nie kolejny kurs z internetu. Metoda powstała we współpracy z uznanymi twórcami i została potwierdzona w pracy z tysiącami dzieci. Partner marki: Empik.
Metoda nie powstała w Rzeszowie i nie powstała w tym roku. Przeszło przez nią ponad 10 000 dzieci w Polsce. My jesteśmy licencjonowaną szkołą, która prowadzi ją w Rzeszowie, i korzystamy z gotowego programu, materiałów i szkoleń, zamiast wymyślać własny kurs od zera.
Świadomie nie sięgamy po tablety. Zamiast tego dzieci pracują z narzędziami, które wciągają, ale nie uzależniają:
Rodzic, który zapisuje dziecko na angielski, zwykle nie szuka kolejnego ekranu w jego dniu. Ting i EMYS działają inaczej niż aplikacja: reagują na dziecko, ale nie wciągają go w nieskończone przewijanie.
W domu dziecko ma dostęp do aplikacji i krótkich ćwiczeń, które zajmują dwie minuty. Tyle wystarczy, żeby utrwalić materiał, i tyle da się realnie zrobić w tygodniu, w którym są jeszcze zajęcia dodatkowe, obiad i zmęczenie.
Sprawdza się u dziecka, które ma się dopiero zetknąć z angielskim, i u takiego, które chodziło już na kurs, rozumie sporo, ale nie chce się odezwać. To drugie zdarza się częściej, niż rodzice się spodziewają.
Nie jest to kurs przygotowujący nastolatka do matury ani intensywna konwersacja dla dorosłych. Zajmujemy się dziećmi od 3 do 11 lat i tylko tym.
Zajęcia prowadzimy przy ul. Leska 4 w Rzeszowie, na Słonecznym Stoku. Pod budynkiem jest darmowy parking do dwóch godzin, więc odwiezienie i odebranie dziecka nie oznacza szukania miejsca.
Sekretariat pracuje od poniedziałku do piątku w godzinach 12:00-18:00, a popołudniowe zajęcia trwają do 19:10.
Za Leo English Rzeszów stoi Cogito: 10 lat doświadczenia w edukacji dzieci na Podkarpaciu i ponad 2000 przeszkolonych uczniów. Prowadzimy Edukido, Nienudno i Edu3Dkację, wiemy jak angażować dziecięce umysły. Teraz przenosimy to doświadczenie na angielski. Zajęcia w Rzeszowie przy ul. Leska 4 (darmowy parking do 2h), w małych grupach, z certyfikowanymi lektorami przeszkolonymi w metodzie Leo.
Najlepiej zrozumieć Leo English, widząc dziecko na zajęciach. Pierwsza lekcja próbna jest bezpłatna.
Lekcja nie zobowiązuje do zapisu. Dziecko sprawdza, czy mu się podoba, Ty patrzysz, jak reaguje. To powie Ci więcej niż jakikolwiek opis metody, łącznie z tym.
lub zadzwoń: 577 909 700